środa, 31 lipca 2013

newsy...

... nie są niestety radosne. U mojego chłopaka, w nasieniu, lekarz urolog znalazł streptokoki.
Mieliśmy już sobie dać na razie spokój z lekarzami i udać się niebawem na zasłużony urlop aby w jego trakcie, zrelaksowani (bo oczywiście wszyscy dookoła dają nam do zrozumienia, że "stres", że "za bardzo chcemy") przystąpimy do kolejnych starań.
Ale intuicja jak zwykle dała o sobie znać i podsunęła nam kontakt do urologa, który ponoć pomógł kilku znajomym parom. Owszem pomógł, bo obecnie cieszą się swymi pociechami.
No i idąc tym tropem, w ciągu tygodnia wylądowaliśmy w gabinecie konkretnego pana doktora, który wysłuchawszy naszej, coraz obszerniejszej historii, zapytał czy P na problemy z .... zębami (?????)
Nnoo, jak każdy. Lekka próchnica tu czy tam, plomba i kontrola za czas jakiś.
Prawda jest taka, że zęby jak się okazuje mają wiele wspólnego z płodnością. Leczone i wyleczone nie oznaczają wcale, że już wszystko jest OK. Bakterie bowiem trafiają przez układ krwionośny do prostaty a stamtąd już tak łatwo uciec im się nie da. Prostata to obwód zamknięty - z tego co zrozumiałam podczas konsultacji lekarskich - i bakterie siedzą sobie i niby nie szkodzą a jednak.
Diagnoza lekarska po 2 tygodniach naszych oczekiwań na wyniki (lekarz miał w międzyczasie urlop) to streptokoki i jeszcze jakieś inne "...koki". Terapia antybiotykowa trwa na razie 10 dni. Jednak nie oznacza to, że po 10 dniach będzie dobrze bo potem trzeba robić kolejne badania i sprawdzać czy wszystko gra bo mogą się uaktywnić inne "...koki", na które ten antybiotyk nie działa. Lekarz powiedział, że nie zamierza nas straszyć ale należy być przygotowanym na to, że do pełnego zdrowia może dojść po 6 miesiącach a może nawet po 2 latach. (!!!!!!!!!!!). Ale może i po miesiącu. Kto wie...
Dobra wiadomość jest taka, że każda terapia antybiotykowa zbliża nas teraz do celu i że każdy cykl będzie obfitował w coraz większe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę, bowiem lekarz jest przekonany, że to jest właśnie przyczyną naszej niepłodności.
Druga dobra wiadomość, to fakt że wreszcie coś się udało ustalić!
Jak zwykle proszę o trzymanie kciuków.