czwartek, 23 maja 2013

się nie odzywam...

... bo i nie ma nic do zakomunikowania. No w sumie to nie jest prawda, bo trochę jest ale nie było, że tak powiem, weny.
Dwa tygodnie temu w piątek miałam badanie drożności jajowodów.
Wszystko na piątkę.
Ufff.
Choć tak z drugiej strony, głupio trochę, ale myślałam sobie w duszy, że jak się okaże, że jajowody nie są drożne, to przynajmniej będzie wiadomo dlaczego nici z naszych starań. Ale to oczywiście dziecinne podejście do tematu bo NAJważniejsze, że oba są drożne i wszystko jest wzorowe. Podobno po takim badaniu wzrasta możliwość zajścia w ciążę - oczywiście tylko w tym cyklu.
A teraz może słów kilka o samym badaniu, bo może ktoś być ciekaw. Słyszałam, że to boli i że w Polsce wykonuje się to pod narkozą. Wydaje mi się, że ten kto tak sądził, miał na myśli inne badanie bo to było znośne.
Zresztą mam zaufanie do tutejszej pani ginekolog i skoro mi powiedziała, że będę tylko czuła coś jakby zbliżał mi się okres, to uwierzyłam i nie panikowałam.
W istocie tak jest. Bardziej chyba było nieprzyjemne dezynfekowanie i wprowadzanie odpowiednich rurek, za pomocą których pani ginekolog wprowadzała kontrast. No bo na tym to polega. Wprowadza się kontrast i dzięki temu widać na USG jajowody oraz ich ujście. Bez kontrastu na USG nie da się tego zobaczyć.
Potem tylko przez około dwa dni spływało to ze mnie, z nieznaczną ilością plamienia. Jeśli idzie o moją osobę, bezproblemowo zniosłam to badanie.
Tymczasem zbliża się dzień mojego nowego cyklu. Zobaczymy co Bóg da, co Los da. :-)
Tyle tymczasem.
Acha....  nie, no oczywiście, trzymam kciuki za wszystkie: za te, które próbują i które już zaszły po wielu nieudanych próbach i za te, którym udało się zajść za pierwszym razem.

6 komentarzy:

  1. TROCHĘ MNIE ZASKOCZYŁO co napisałas. Odnośnie większych szans na ciaze w cyklu od badania droznosci. Ja miałam zakaz współżycia, bo kontrast ktory uzywaja przy HSG jest promieniotwórczy czy coś i dziecko poczete w takim cyklu moze być chore. Tak wiec moze zadzwon do swojego lekarza i sie dowiedz co i jak. A co do wiekszych szans na dziecko po HSG, ponoc tak. Ja tez to słyszalam. Ze jajowody przepłukane, przeczyszczone to moze sie uda. U nas niestety nie pomogło. A co do badania - ja przeszłam je okropnie. Ból był nieziemski. Dobrze ze trwal tak krótko. Ale moja przyjaciółka też je miałą i mówiła ze nie czula dosłownie nic. wiec to chyba od organizmu zalezy :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Aga, podczas badania moja ginekolog powiedziała mi, że teraz ten kontrast nie jest już promieniotwórczy - przynajmniej w Niemczech, gdzie obecnie mieszkam. Wspominała, że kiedyś faktycznie trzeba było czekać a teraz jest to w zasadzie woda z czymś tam... ale te składniki nie są absolutnie niebezpieczne dla płodu.
    Ale dziękuję Ci bardzo za ten komentarz bo może w Polsce stosuje się jeszcze niestety trochę starsze metody. pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. no, tak pod pewnymi względami tak... ale i tutaj zdarzają się tzw. babole i buble medyczne w postaci marnych lekarzy i kiepskiej opieki. pozdrowienia i serdeczności

      Usuń
  4. Ptaszyna, Wiem, że jesteś pod opieka specjalistów, ale może zrób jeszcze jedno - taki banał. Zrób badanie witaminy D. Jeżeli będziesz miała niedobór, poproś o suplementację. Ta niepozorna witaminka rządzi wieloma sprawami - również hormonami... Po strzale z tej witaminy w ciążę zaszłam przy pierwszym podejściu, a nasz klimat generuje jej chroniczne niedobory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzoooo dziękuję za tę informację. Dam znaki co i jak u mnie z witaminką Deeee :-). pozdrowienia i serdeczności

      Usuń