wtorek, 25 marca 2014

bez większych zmian

Dziękuję Wam bardzo za pytania o to co u mnie i jak się sprawy mają. Nie piszę bo nie ma o czym. Tak jak kiedyś wspominałam nie mam weny zbyt dużej do pisania bo to wszystko wydaje mi się takie czcze i bez sensu. Kondycja moja psychiczna ma się nieźle. To chyba zasługa tego iż ta walka o potomstwo bardzo zbliżyła mnie z Pe. My generalnie jesteśmy dość zgodną parą ale i u nas nie ma wolności od kłótni i burzliwych nieporozumień. Jednak ostatnie miesiące są znacznie znaaaacznie spokojniejsze i po prostu dobre. Ja wyluzowałam, wiele we mnie spokoju. Jest dobrze.
A ze spraw tych ważnych to informuję, że jesteśmy po pierwszej nieudanej inseminacji. Jakoś nie miałam w nią wiary od samego początku. Nie wyczekiwałam nie wiadomo jak wyników CHOĆ wiadomo, że po otrzymaniu informacji o negatywnym wyniku testu poryczałam się jak bóbr i znów wszystko było do de...
Mam wrażenie, że nie była ona po prostu dopieszczona. Wyczytałam, że od momentu wykonania zastrzyku do chwili inseminacji powinno minąć od 24h do 36h. A ja miałam inseminację po 42h. (???)

Postanowiliśmy nie czekać i ten cykl też jest inseminacyjny, że tak sobie to nazwę.
Staram się wierzyć i mówić się sobie w duszy, że się uda. Siła podświadomości już nie raz dała o sobie znać. Teraz podczas usg dopytam się dlaczego takie a nie inne decyzje były podjęte odnośnie naszego zabiegu. Dlaczego tak późno.

Jeśli teraz nie wyjdzie to jedziemy leczyć się do Polski.

Czytam Was wszystkie i śledzę Wasze losy. Wiele smutków ostatnio u co poniektórych. Wiele zadumy, która wypiera czasem wiarę i nadzieję. Jednak wszystkie wiemy, że każdą z nas dopadają gorsze chwile ale potem niebo rozświetla się promieniami słońca i znów świat jest przez chwilę piękniejszy.

Moja koleżanka (4 lata starań) urodziła w piątek śliczną córeczkę. Kuzynka w sobotę chłopczyka.
Raduje się me serce. Nie umiem się nie cieszyć, nie wzruszać.

pozdrawiam Was 

2 komentarze:

  1. Odetchnęłam.
    Rzeczywiście dziwna sprawa z tą inseminacją po 42 godzinach. Mam nadzieję, że wyjaśnią wam rzeczowo tę kwestię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak miło znowu coś od Ciebie przeczytać :) Widzę, że zachowujesz hart ducha i optymizm - i tak trzymać :) Głowa do góry i do przodu - niech Twoja podświadomość okaże się niezawodna :*

    OdpowiedzUsuń